Siostry ...

 Miało  być  dziś  o  kuchence   , ale    tak  się  ostatnio  wzruszyłam  ...
 Podzielić  się  z  wami  tym  muszę ...
A  to  ,  że   zapomniałam   o  majowym  weekendzie  , że    kurier  też   go  ma  , to  już inna  bajka  :)
Kuchenka    na  ostatni  szlif   musi  poczekać !
Dziś  więc   o  relacjach    między  ludźmi   ,siostrach  tych    małych  i  tych  malutkich :)

Między  ludźmi    to  tak  czasem     dziwnie  się  układa   .
Choć   o  tym   samym   w  kółko    i   język  ten  sam   przecież  , ciężko  się   dogadać  !!!
Zawiłości  tyle  , problemów  . Aż  ciężko  uwierzyć     jak  ludzie  życie    sobie   skomplikować  potrafią !  Tu  dwie  małe  dziewczynki    , a  tak  wiele  potrafią  człowieka  nauczyć .
Sprawić  by  choć  trochę     zastanowił  się  jaki  problem   w  ludziach  jest    ...
Siostrzyczki      z  dwóch  różnych  światów  .
Jedna  po  polsku  , druga   po  włosku   gada , a  jak świetnie  się  rozumieją !
O  co  więc  chodzi  ? Czy  ktoś  mi  powie ?
Czy  wy  wiecie  jak     uroczo  , miło   się   słucha       takiej  rozmowy polsko-włoskiej :))))
Siostrzyczki    udowadniają , że  jeśli  człowiek  naprawdę  chce  się  ze  sobą  dogadać    ,  to   nic  a  nic  mu  w  tym  przeszkodzić  nie  może ....

 Dla  małych  siostrzyczek   , uszyłam    jeszcze  mniejsze  dwie  małe  siostrzyczki   :)
Tak   na  pamiątkę    tych   chwil   , które  tak  za  serducho  mnie  złapały   ...

Zobaczcie   :)


To  drewniane  z  tyłu    ,  to   projekt  mój  i  męża   :)   Już  niedługo  zobaczycie     go  w  całości  :))











A  tu  już  te  siostrzyczki   ,



                                              które  tak  wiele  człowieka     nauczyć  mogą :))

A  u  was  jak  tam     z  porozumiewaniem  się  ?  Macie  czasem     wrażenie    ze  gadacie  w  innym  języku ?
  I  co  myślicie     o  pluszowych   siostrach  ?

                                                                    SYBILLA

12 komentarzy:

  1. Och jakie cudo!!!!! Normalnie się zakochałam w tych zajączkach!! Mega super!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki kochana :) Jak byś kiedyś chciała podobnego to wiesz gdzie mnie znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne Siostrzyczki te na ostatnim zdjeciu i te szyte :)))) Co do jezyka :) To moje dzieci rozumieja Polski a odpowiadaja po Niemiecku :) No syn juz starszy to wiecej po Polsku zaczal mowic :) Czasem ludzie w Polsce na nas zwracaja uwage w sklepach ,bo mowie do dzieci po Polsku a odpowiedz po Niemiecku to sie dopytuja i troszke niedowierzaja ,ze tak sie da wlasnie hihi :)) Najwazniejsze to to ,ze dajemy rade :)))
    Ciekawa Jestem Waszego Projektu :))) Suuper sie zapowiada :))) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga to rozumiem , że mieszkacie w NIEMCZECH ? Bardzo dobrze że mówisz do nich po polsku :) Miałam kiedyś znajoma ,miała synka , który mówił raz w języku niemieckim , a kiedy jakieś słowo było łatwiejsze po polsku to po polsku :) Wyobrażasz sobie , jak śmiesznie brzmiała jego wypowiedź :) Projekt prawie ukończony , tylko czekam na materiał żebym mogła coś tam jeszcze od siebie , oprócz pomysłu dołożyć :) Pozdrawiam Cię serdecznie !!!

      Usuń
    2. :)) Tak mieszkamy w Niemczech :) Super musialo brzmiec jak ten chlopczyk mowil :)) Ja mam znajoma Niemke taka Prawdziwa Niemke :) co uwielbia czasem slowka Polskie sie uczyc :)) Nieesamowicie jej to wychodzi :)) Ubaw rowniez czasem mamy niezly :) hihi A wiec czekam cierpliwie na Twoja nowosc :))) Pozdrawiam :))

      Usuń
  4. Hmm... jak proszę syna, o posprzątanie zabawek, to on nic a nic nie rozumie, jakbym po chińsku mówiła...:)
    Zajączki bardzo mi się podobają, zwłaszcza ich niesztampowy wzór. Sama szyję tylko tildy i Maileg, a u Ciebie widzę całkiem własną inwencję, to mi się bardzo podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ty wiesz że zupełnie tak jak u mnie :)
      Mnie się bardzo podobają tildy i Maileg , ale szczerze nie wiem czy bym umiała :))) Szyję co mi tam się umyśli w danej chwili , sama nie wiem jaki będzie efekt końcowy :) Zazwyczaj jest inny niż planuję hi hi hi . Pozdrawiam Ps. Ja na Twoje dzieła napatrzeć się nie mogę (bez cukru )!!!

      Usuń
    2. Eee... dzięki, ale co to za filozofia, uszyć z gotowego wykroju, naprawdę nic wielkiego:)

      Usuń
  5. No z tym językiem to ciężka sprawa czasami. Szczególnie u dorosłych. Bo albo słyszą tylko to co chcą albo nie potrafią w ogóle rozmawiać ze sobą, bo przecież era mediów społecznościowych i generalnie internetu zabija rozmowę w 4 oczy. Znam to z doświadczenia. A jeżeli człowiek z drugim człowiekiem chce się porozumieć to czy mówią w dwóch innych językach to choćby mieli malować na kartkach swoje wypowiedzi, to dogadają się. Inna kwestia matka (Ja) i 1,5 roczniak(syn mój) ja wszystko rozumiem co bełkocze ale ludzie z boku proszą mnie o tłumaczenie;). Tak oto powstał monolog hehe aż się rozpisała baba;) kochana czekam z niecierpliwością na odsłonę tego drewnianego dzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to już całkiem mam problem , wiesz pisać to ja mogę . Też w sumie troszkę nieśmiało , ale jeśli byś mnie gdzieś spotkała , nie powiedziała bym nic !!!Albo zupełnie coś głupiego , bez ładu i składu :) Tak mam jak kogoś nie znam . Stres mnie zżera . A z dzieciakami często bywa , że tłumaczyć co powiedziały trzeba :) Drewienko już niedługo :)

      Usuń
  6. Maskotki piękne jak zwykle! Już myślałam, że te drewniane deski to ściana w jednym z pokoji a to pewnie Wasz projekt w pokoju Dawidka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nieee:) ... Już niedługo :) ale jak tak wszystko pokażę , to co do prezentacji pokoi zostanie ? :))) p.s jak tam zajączek ?

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam Sybilla.

Copyright © 2016 Domek za lasem , Blogger