Polędwiczka z suszonymi pomidorami .

 Dziś coś dla  łasuchów i niejadków ...
 Mój mąż to łasuch  , a my  niejadki :)
 Kiedy o świątecznym stole  pomyślę   , zaraz jawi mi się  pieczone mięsko  z  ćwikłom ...
I na  tę myśl  ,  nawet mnie  niejadkowi  nr.1 ,  ślinka  cieknie ...
Oczywiście  pomysł  , który mi  wpadł do głowy jakiś czas temu  ,wykorzystuję częściej niż dwa razy do roku :)
 Wszystkie sklepowe wędliny  ,może one i dobre są ....  
Domowe , własnej  roboty , ze swojskimi   dodatkami  mmmm.....
Dla nas  bezkonkurencyjne !!!
Dlatego dzisiaj  , dzielę się  z wami  tym moim  łatwym pomysłem ...
 Dodam  , że można go jeść na  gorąco   i oczywiście na zimno .  Do świeżego  , swojskiego chlebka i ćwikły , albo ogórkiem kiszonym :)))



                                                                PRZEOPIS !!!!

Składniki :
-2 duże polędwiczki
-  boczek  , cieniutko pokrojony (tyle plasterków ile się zmieści )
- suszone pomidory ( ile kto lubi )
-przyprawy :  do mięsa (staropolska ,albo jakaś inna) , tymianek , bazylia , oregano ,  majeranek ,sól ,(najlepiej świeże )
- pół  szklanki  oliwy z oliwek ,
-pół szklanki  wina  czerwonego ,
-rękaw  do pieczenia ,
-naczynie żaroodporne .

Przygotowanie :
1. Rozbijamy  dość cienko polędwicę (tak jak na zdjęciu poniżej ) .
2 .Kroimy  suszone pomidory   w kostkę , paseczki  (jak kto woli ) .
3. Układamy , na wcześniej rozbitej polędwiczce  boczek   i suszone pomidory .
4. posypujemy delikatnie przyprawami
5. Zawijamy
6. Obsypujemy  przyprawami  , tyle ile kto lubi ( Ja zawsze na oko )
7. Wkładamy mięso do rękawa  ,nie zamykamy  na razie .
8.  Mieszamy  wino z oliwą z oliwek ,  wlewamy do środka naszego  rękawa .
Ja często  też wykorzystuję , ten olej  z suszonych pomidorków (własnej roboty )  przepisem się podzielę  w sezonie :)
9. Pieczemy  w 220  stopniach  prze ok  1 1/2  godz .
 Mięsko nie powinno być suche dzięki  boczusiowi  i  oliwie z oliwek  . Jeśli jednak ktoś chce  , może dołożyć plaster surowego boczku  ....
Po  pieczeniu   rozcinamy worek   , by nie zaparowało . Jeszcze przez jakiś czas trzymamy w rozciętym rękawie . Następnie wyciągamy    i do lodówki . Najlepszy na drugi dzień :)))  a jeśli ktoś woli na gorąco do obiadu  wówczas od razu po pieczeniu na talerz.



Na zdjęciu brak suszonych pomidorów , zapomniałam   :) ale  na szczęście w porę się obudziłam :)

                                                                Gotowe !!!
Mam nadzieję  , że o niczym  teraz nie zapomniałam ...

 Co myślicie  , wolicie  wędlinę ze sklepu   , czy domowy wyrób ?
Jeśli macie jakieś fajne przepisy   ,    podzielcie się ze mną  :) może w tym roku zaskoczę czymś nowym ...


                                                Ściskamy  was ciepło :))))))

 Ps.  Pamiętacie że  jesteśmy  i zapraszamy   na Fanpage   Domku za lasem :)))

14 komentarzy:

  1. Ta polędwiczkę zamierzam robić przed świętami :) bo niestety potem mnie długo nie będzie.. Czasem kupujemy sobie ze znajomymi na spółkę świnkę i można pojeść pyszne specjały oczywiście z przepisów naszych mam czy babć ;)
    Bardzo podoba mi sie Twój blog pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :)))Naprawdę:)))
      Jeśli chodzi o polędwiczkę , spróbujcie może wam posmakuje :)
      My musimy kupić zamrażalkę , nie mamy gdzie trzymać takiej ilości ,wiem jednak jaka to wygoda , oszczędność , a przede wszystkim inny smak ...Ściskamy

      Usuń
  2. Wygląda smakowicie. Aż mi ślinka pociekła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba zrobić :)Choć czasem bywa , że w kuchni gotuję jak w jakimś amoku , zazwyczaj lubię te szybkie przepisy :) To jeden z nich ... Pozdrawiam

      Usuń
  3. wolę dania bezmięsne,ale Twoja szyneczka wyglada apetycznie. Kiedyś usłyszałam od pewnego pana - z dań mięsnych najbardziej lubię pierogi z mięsem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi hi dobre :) Mój mąż , to by te pierogi do jakiegoś schabowego dołożył :))) A wcale po nim tego nie widać !!!Oj Ja też bym mogła nie mieć mięsa wcale ... Jeśli już to właśnie w takiej postaci ... Nienawidzę tłustego albo co gorsza , żyłek jakichś blle ... Moje dzieci niestety mają to po mnie :( Ciepło pozdrawiam

      Usuń
  4. Hihi! Mąż padnie ze szczęścia jego ulubione zestawienie w nowej wersji:) W niedzielę zaserwuję u taki właśnie obiadek:)Dziękuję! Bardzo fajny przepis i przepyszne zdjęcia!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się więc Że dogodziłam :) Proponuję zrobić więcej i zostawić sobie na kanapeczki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Super takie mięsko i na pewno jest 100razy lepsze od tego ze sklepu! Aż czuję ten zapach ;)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To wiesz możesz zrobić w przerwie między malowaniem koszulki :))))) HI HI HI
    ściskamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O mniam mniam! Może spróbuję takie coś zrobić już na 1sze urodziny córci! A jak wyjdzie, to powtórka w święta :) Narobiłaś mi smaczku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się :) Tylko mówię od razu , że jak dla mnie zimne na kanapki jest lepsze . Każdy jednak ma swoje smaki :) Ściskamy

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna opcja-na pewno wypróbuję! A jeśli o nas chodzi to zdecydowanie wolimy własne wyroby- np. z szynkowaru, polecam super sprawa- a przynajmniej wiemy co jemy, bo w tych sklepowych chyba nie do końca. W każdym bądź razie dzieciaki uwielbiają takie domowe szyneczki- a w sumie nie ma z nimi nadzwyczaj dużo pracy, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę wypróbować szynkowar , tylko nie bardzo mam pojęcie gdzie go kupić i co dalej . Może podrzucisz jakieś przepisy :)))))) Jeszcze jak nie ma z nimi dużo pracy , to coś dla mnie ha ha ha ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam Sybilla.

Copyright © 2016 Domek za lasem , Blogger