Nowe wcielenie starych rzeczy.

   
                        Zbieractwo to mój mały problem . To już  rodzinne  . Dziadziuś mój pod szopom trzymał chyba wszystko . Kiedy coś potrzebne do sklepu szedł  . Wytracać sobie nie chciał  ,albo nie wiedział co ma :) A żeby co wyrzucić  ,bój się  Boga !!!!pół nocy nie przespane , gadania tyle ! Jak kto czego się pozbywał ,On chętnie adopcję przeprowadzał .
                              Ja powoli w dziadzię się  zamieniam :) Tego  nie rusz , tamto zostaw , do czegoś się przyda  . Tylko ciort  wie do czego!!!!  A może i plusy z tego jakieś  są . Nudziło by mi się strasznie , jak bym co robić nie miała  , mało problemów na głowie . Roboty sprzątania , gotowania , lekcje itp. Tak mam , te swoje stare rzeczy  ,co czas mi zajmują .Z mężem czasu nie ma się  pokłócić , no chyba że czegoś nie chce zrobić:)
                             Pani Choinka  wolne dostała ,bo igły z ciepłoty traciła -szkoda nam się zrobiło .Ozdoby świąteczne , w pudłach  zacne miejsce na pułkach w piwnicy zajęły . Sprawiły się :) odpoczynek też się należy . Domek  za lasem pusty jakiś , posmutniał  , szpargałów brakuje ! do pracy trzeba .Domek rozweselić .Jak ja se co umyślę ,to nie ma przeproś ,mój chłop za głowę się łapie  . Jemu truję  tak a może tak ,zrób to , pomóż przy tym . Roboty mu dokładam , ze  mną się nie nudzi , ale co jak kobieta zmienną jest .Ciszyć się z tego powinien że pieniędzy wydać nie musi ,że żona zaradna sama sobie zrobi , oczywiście nie wszystko ,ale co może.....
                            Dziś  dwie rzeczy przerobione  .Zakochana do granic możliwości w sprejach  pomalowała bym wszystko i wszędzie :)  Pierwsza - to wazon mojej mamy  , metamorfozę przeszedł nie małą .Ładny był  oko już nacieszył ,kolej na nowe wcielenie .

Użyłam :
-biały sprej ,
- marker  czarny ,



Nic prostszego. Całość pomalowałam na biało , markerem wzorki se  nagryzmoliłam  .Każdy  może nagryzmolić co se tylko chce ... u mnie dwie strony posiada a co. Tyle:)



Dwa -to słój po cukierkach ,bardzo fajny był  ,ale zakrętka stłuczona .Na lampion przerobiłam żeby na śmietnik nie poszedł.

Użyłam:
-słój ,
-dratwa ponoć ,
-podkładkę z brzozy ,
-patyki z nad naszego Bałtyku przywleczone  z kawałkiem plaży....
-świecidełka z lampy popsutej,
-tacę -Pepco ,
-klej na gorąco.

Ze sznurka warkocz uplotłam  ,górę słoja obwiązałam i klejem na gorąco przyłapałam  . Do tacki brzozę , kije ,świecidełka i jeden warkocz nawkładałam  .Świeczkę umieściłam i jakiś patyk . Cała robota :)





Stół inaczej prezentować się zaczął  .Nadzieję mam taką  , że nim mi się znudzi resztę wystroju dorobię ,jak nie  zacznę od nowa najwyżej .  
 I ze starego nowe się zrobiło .
Czasem więc jednak nie żałuję ,  że tak wszystko jak chomik   przechowuję . Ooo jaki rym:)

 Naprawdę serce mi się raduje  , jak od was komentarze czytam  .Miłe  wiedzieć że ktoś tam wieczory zarywa , albo choć na chwile czas poświęci żeby moich głupot poczytać :)))) Piszcie  więc piszcie ,dobrze ,żle  ale piszcie bo wtedy chce mi się ,dzień jakiś inny :)

 Jak by tam komu przecinków , kropek jakich  brakowało  , to uciekły !!!  Błędy być może przyszły  trudno:)

                                                 Do następnego....    Sybilla

12 komentarzy:

  1. Lampion ze słoja jest genialny!
    Ja u siebie ze słoika też robiłam stroik, możesz zajrzeć:)
    www.minilife.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :) Chętnie cię odwiedzę . Zapraszam częściej, pozdrawiaqam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna kompozycja w tym słoju. Idealna w swej prostocie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję:) Myślę że to nie koniec ze słoikami...

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie mi się podobają takie rzeczy, ale to trzeba przysiąść do tego, poświęcić trochę siebie a ja zawsze zabieram się do takich prac jak sójka za morze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam czasem takie dni że mi się nie chcę ,ale lubię zmiany ,najlepiej nie za drogie :) Bardzo lubię twój styl pisania bloga ,lekko się go czyta :)

      Usuń
  6. Świetne te rzeczy robisz! Trzeba mieć pomysł i talent, żeby ze staroci takie cuda zrobić :) Ja też dużo rzeczy zbierałam w Polsce, ale tutaj w Irlandii staram się ograniczać, bo potem tylko coraz więcej pierdół przy przeprowadzkach!
    Acha, nominowałam Cię do kolejnej zabawy - Liebster Blog Award - jak masz ochotę, to odpowiedz na kilka pytań. Szczegóły tutaj: http://nowawwielkimmiescie.blogspot.ie/2016/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) za miłe słowa i kolejną zabawę ,na pewno odpowiem :)Tylko troszkę czasu potrzebuję .Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ten wazon w białej wersji podoba mi się dużo bardziej. Jest genialny, świetnie się prezentuje. Jeżeli chodzi o zbieractwo to ja też mam z tym malutki problem, ciężko jest mi się z czymś rozstać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stare rzeczy mają duszę , naprawdę nie wiele czasem potrzeba by dać im nowe życie ...

      Usuń
  8. Super , uwielbiam oryginalne rzeczy których nikt inny nie ma :)
    https://www.youtube.com/watch?v=9mD4xNJeS_g

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki , zapraszam częściej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam Sybilla.

Copyright © 2016 Domek za lasem , Blogger