Lisek ...

Chodzi lisek koło drogi ,
nie ma ręki ani nogi ,
Kogo lisek przyodzieje ,
Ten się nawet  nie spodzieje .

Natalka nasza bać się zaczęła  liska z lasu  .A że lasek za oknem  , to trzeba  bliżej mamy nocami  spać . Tragedia !!!! Do tej pory kłopotu nie było ,  7 -8  i dzieci w łóżkach  czekały na bajki .    Wstać rano trzeba , po nocy średnio przespanej , bo a to rozkopać się trzeba ,nogi na mamę dać . Tata też wyspać się za bardzo nie może  ,do pracy jednak pójść musi . Rada jest jedna  , liska  trzeba !!!  by swoje lęki pokonać :)  I tak do głowy mamie przyszło  ,  że liska  dla podróżnika nocnego uszyje :)  Natalka z sukieneczki wyrosła  , a że lubiana przez nią bardzo  jakoś zostać musi !
 Zabawa z maszyną  ograniczała się u mnie do uszycia prostej poduszki  ,ale co tam :)  Dla dziecka wszystko :)  Natalka oczka zamknęła  , a mama  niespodziankę  szyć zaczęła ...
Trochę z tym zeszło , pół nocy siedziałam  :)
Rano  lisek Natalkę  powolutku przywitał ,ostrożnie by jej nie wystraszyć ...
Och jaka radość  była  jej i moja :) Uśmiech od ucha do ucha na jej buziuni   ,   lisek do przedszkola z panienką iść musiał :)   Zadowolona że lisek się spodobał  , już myślę o nowym zwierzaku ...Dawidek pieska ma swojego , na innego za nic w świecie nie zamieni  !!!ale może piesek jakiegoś przyjaciela chciał by mieć :)  Pierwszy raz w życiu zabawkę uszyłam . Nie skromnie powiem  że dumna z niej jestem bardzo , nie równe nogi  i bez ogona    , całkiem zwyczajna  ... Ale z miłością  dla kogoś BARDZO  wyjątkowego robiona   , cel swój posiada !!! złe sny odganiać musi i przed  strasznymi strachami z lasku  chronić  ma .!!! Zobaczymy jak będzie , czy  nocny  podróżnik  podróżować przestanie ? Cudów się nie spodziewam  , ale Natalka z liskiem się nie rozstaje .  najlepsza  to dla mnie nagroda :))) Wyspać się jeszcze  może kiedyś wyśpię ....

 Jak wam się podoba  PAN LISEK :)
                                                           
                                                                Sybilla

12 komentarzy:

  1. Śliczny lisek, gratuluję! Oby pomógł córci przezwyciężyć lęk przed tym prawdziwym lisem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby:) nie bolał by mnie tak kark :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny lisek, piękne poduszki i skrzyneczka. Widzę, że bardzo dbasz o takie subtelne dodatki. Wnętrza wyglądają wtedy o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziki , jakoś mi tak pusto bez tych moich rupieci :) z nimi jest tak jakoś weselej :)

      Usuń
  4. Piękny listek! Zdolna z Ciebie bestyjka! ;) Ps.: I sposób świetny na taką małą zestrachaną dziewczynkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza przytulanka , fajnie że się podoba :) Strachy zażegnane ale ze spaniem i tak kiepsko ...

      Usuń
  5. Brawo:) ja też miewam takie porywy. Radość dziecka jest bezcenna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podobają takie samodzielne cudeńka , chętnie bym zobaczyła Twoje , muszą być piękne :)

      Usuń
  6. Super!!! Moje zdolności w temacie szycia są w opłakanym stanie dlatego podziwiam podwójnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) A ja bym chciała tak pisać jak Ty !!!.Czekam niecierpliwie na dalsze losy :) zawsze jak nie wiem jak się kończy historia , czuję niedosyt straszny !!!!

      Usuń
  7. Uroczy! Szkoda, że Oluś nie pałał nigdy miłością do pluszaków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję. Faceci tak mają:))) Samochody ,traktory ,klocki .Mój Dawidek ma jednego jedynego pluszaka , Pan PIESEK do spania musi być :) Czasem też bawi się z siostrą . Jednak wygrywają męskie !!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam Sybilla.

Copyright © 2016 Domek za lasem , Blogger