Grudniowe wyznania




           Dziś troszkę powspominam. Będzie świątecznie :)zupełnie jak przez cały grudzień:) Zostałam zaproszona do zabawy pod tytułem ,,Grudniowe wyznania" szczegóły tutaj
Ja za zaproszenie dziękuję  Jadzi z Nowa w wielkim mieście

                                              A więc:
1.Najbardziej lubię w świętach:
Spotkania  z rodziną ,zapach świątecznych potraw ,ozdoby ,  ŚNIEG za oknem (oby był)oszronione drzewko w  parku ubrane w migocące światełka .Uwielbiam spokojne wieczory z gorącą  czekoladą w świetle choinki.A przede wszystkim  , minę moich  dzieci  na wieść ,że  gwiazdka weszła nie tym oknem przy którym na nią czekały . Uśmiech że jednak leży coś pod choinką jest bezcenny:)

2.W świętach nie  lubię:
 Gości  którzy nie posiadają w  domu zegarków:) i zmywania  naczyń !!!!Zmywarka wówczas nie wyrabia.

3.Moja ulubiona  potrawa wigilijna:
 Karp- łowiony  w wannie  na patyk  przez mojego syna :)Doskonale przygotowany przez mojego ,,M"  , zamienia się z potwora  w danie główne na stole wigilijnym.

4.Mój  ulubiony świąteczny wypiek to:
 Szarlotka wygrywa  ze wszystkimi  piernikami , ciasteczkami z kremem  .Szczególnie  cioci  Katarzyny :)  robiła mi ją co 3 dni jak byłam  w ciąży  z Natalką.Święta nie były wyjątkiem.Dziękuję Ci ciociu:)

5.Trzy  sytuacje które utkwiły mi  w pamięci :

1.Wspomnienie domu kochanej babci z dzieciństwa. Z tłumem osób,wspaniałą atmosferom, spanie w poprzek na jednej  kanapie  a było nas  tam trochę!!!:) Kasa od cioci Marty , której niby nie chciało się przyjąć bo nie ładnie ,  a w myślach liczyło się lizaki , ciasteczka , czekoladki..Zapach  pomarańczy i  rogalików na śniadanie.

2.Z  moim dziadziusiem.Wiedzieliśmy że spędzamy je razem po  raz ostatni ;((

3.Pierwsze święta  z dzidziusiem .Mój mały  kochany bałwanek (taki  miał pajacyk i czapeczkę) sprawił że święta wydały mi się jeszcze piękniejsze niż dotychczas .

6.Książka ,którą kojarzę ze świętami :
 Biblia  ,ale jakoś bardziej kojarzą mi się kolędy  np. ,,Lulajże Jezuniu"którą śpiewałam  Natalce przed zaśnięciem .

7.Pod choinką chciałabym znaleźć:
Jest tego tyle że strony by brakło:)Najbardziej jednak więcej spokoju ,dokończenia  domku , banana na twarzy od rana do wieczora  i przede  wszystkim więcej odporności dla moich szkrabów . Proszę o taką paczkę  co rok:)

                                                                           Koniec:)
Do dalszej zabawy chciała bym zaprosić:
Olę o Zebrze      
Anię  z  niebałaganka.pl
                                                Miłego dnia Sybilla

2 komentarze:

  1. Dziękuję za udział w zabawie :)
    Ja przyznam szczerze i bez bicia, że dla mnie śnieg mógłby nie istnieć (nawet w święta) :)

    Zjadłabym szarlotkę... Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie że się przyłączyłaś do zabawy :)
    Jak byłam dzieckiem, to też ryby pływały w wannie, a ja z siostrami patrzyłyśmy na nie, dopóki babcia nie wyłowiła ich, by zrobić pyszne danie na Wigilię. A w tym roku u nas kolejne pamiętne święta - pierwszy raz z naszym dzidziusiem :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam Sybilla.

Copyright © 2016 Domek za lasem , Blogger